Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 211 606 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Niech nienawidzą, byleby się bali....

"Nie jest umarły ten, który może spoczywać wiekami.
Nawet Śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami"

*1*

niedziela, 07 stycznia 2007 11:20

     Sylwester zainicjował początek końca...




Śmierć zabierze każdego, kto zakłóci spokój necronomiconu.


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (4) | Twoja myśl...

*2*

wtorek, 09 stycznia 2007 0:49


Kolejny rok...













NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (0) | Twoja myśl...

*3*

wtorek, 09 stycznia 2007 1:05
     Kolejny rok minął. Kolejny rok utrapień, mąk i cierpienia.
Jak długo jeszcze pozostało mi się tak męczyć?
Nie mam pojęcia- mogę tylko liczyć na cud, że śmierć przyjdzie niebawem.
Lecz Ona nie przychodzi- nie słyszy mojego niemego krzyku.
Dlaczego muszę tak pokutować w tej nędznej imitacji ciała?


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*4*

wtorek, 09 stycznia 2007 14:46

     Co to znaczy żyć? Po co i dlaczego żyjemy? Dlaczego cywilizacja wprowadziła ze sobą jedynie problemy i nic więcej? Szkoda. Wielka szkoda, że musimy w tym wszystkim trwać. O ile byłoby prościej, gdyby każdy z nas w chwili narodzin dostawał pudełeczko z jedną pigułką- gdy byłby gotów dokonałby wyboru: co dalej?
Mój byłby oczywisty. A ja zagłębiam się coraz bardziej w swój mroczny świat.



NECRO


Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (0) | Twoja myśl...

*5*

wtorek, 09 stycznia 2007 14:53


" Wszystko się w życiu kończy: sny, problemy, marzenia.

Lecz jest coś co się nigdy nie kończy-
 są to Nasze wspomnienia."

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*6*

środa, 10 stycznia 2007 7:31
     Kiedyś wszystko było prostsze. A teraz męczymy się i pokutujemy, tylko dlatego, że kiedyś podjęliśmy złą decyzję. Jedna decyzja- a w taki okrutny sposób zaważyła na całym moim życiu.
Jak to możliwe, że byliśmy tacy głupi?
Dlaczego nikt nas nie przekonał, że droga, którą kroczymy jest niewłaściwa, że należało wybrać tę drugą ścieżkę.
Wtedy być może wszystko potoczyło się inaczej. Jednak jest jak jest i już trochę za późno na to, by cokolwiek zmienić.

NECRO


Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (4) | Twoja myśl...

*7*

środa, 10 stycznia 2007 7:39


"... los nie pozostaje w naszych rękach. Pisze się sam. My decydujemy jedynie o tym, jak wiele potrafimy znieść.
Śmierć jest nieunikniona, a czas, podobnie jak ból, radość i przyjemność to jedynie wytwór naszej wyobraźni."











NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*8*

czwartek, 11 stycznia 2007 13:41
     Byliśmy wczoraj z Beatą i dwójką innych znajomych w pubie. Tradycyjnie zapomniałem poinformować w domu, że mnie nie będzie0:-)
Troszeczkę przegiąłem tym razem- do domu wróciłem o 4.15 nad ranem.
Zdarzało mi się wcześniej wracać nad ranem, ale przeważnie informowałem o tym fakcie- a teraz nie wyszło, no ale cóż zdarza się najlepszym :)
Pośród mroku nocy, wśród wichru wiatru kroczyłem nieprzerwanie w kierunku domu.
Zmęczony byłem jak nigdy, bo od ponad 24 godzin byłem na nogach.
Ale było warto mimo wszystko.



No i...
trzeba to powtórzyć.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*9*

czwartek, 11 stycznia 2007 15:47
  
  "(...)Krocz spokojnie, wśród zgiełku i pośpiechu. Pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni. Nawet głupcy i ignoranci- Oni też mają swoją opowieść.
Jeśli porównujesz się z innymi, możesz się stać próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od Ciebie.
Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj swą pracę z sercem, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach, świat bowiem pełen jest oszustwa.
Lecz niech Ci to nie przesłania prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wielkiej oschłości jest Ona wieczna jak trwa. Przyjmuj pogodnie to, co lata przynoszą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości.
Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogłabyć tarczą dla Ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla Ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jaki być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek sądzisz o Jego istnieniu i  czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są Twoje pragnienia.
W zgiełku ulicznym, zamęcie życia- zachowaj pokój ze swoją duszą. Z całym tym zakłamaniem, znojem i rozwianymi nadziejami ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
Bądź uważny.
Staraj się być szczęśliwy.
(...)"

NECRO



Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (4) | Twoja myśl...

*10*

piątek, 12 stycznia 2007 16:36
     Duszę się już tym życiem. Moje wyschłe wnętrzności domagają się odpoczynku.
Słońce coraz bardziej przesłaniają czarne chmury, a tu dzień za dniem mija to szare, bezbarwne życie i skończyć sie jakoś nie może...
Tyle lat minęło a nie spotkało mnie w nim właściwie nic godnego bliższej uwagi.
Dlaczego mnie szczęście omija?

Jak znaleźć szczęście, gdy go wokół Ciebie brak?

    
Ja już nie wiem jak pokierować własnym życiem, by coś się w nim zmieniło na lepsze. Brak mi już energii na cokolwiek. Niedługo zgasnę jak przepalona żarówka w ulicznej latarni.

Zabierz mnie stąd,
gdzie umierają moje sny.
Zabierz mnie stąd,
 gdzie umierają moje dni.
Zabierz mnie stąd,
gdzie umiera mój świat.
Zabierz mnie stąd,
gdzie umieram Ja.


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (4) | Twoja myśl...

*11*

niedziela, 14 stycznia 2007 3:10
     Postanowiłem umieścić tu ten wiersz. Nie wiem, kto jest jego autorem. Próbowałem wielokrotnie odnaleźć go w sieci - bezskutecznie. Może komuś z Was się uda.
Jego głębia jest niesamowita, przypuszczam, że każdy z nas chociaż raz czuł to samo, co jego autor.


" Ktoś kiedyś kochał
lecz nie był kochany
głęboką ranę w sercu nosił.

Ktoś kiedyś pragnął
czyjejś pieszczoty-
lecz nigdy o nią nie poprosił.

Ktoś kiedyś patrzył w czyjeś oczy
pragnąc odnaleźć w nich cień uczucia
i błysku tego szukał na próżno,
nie znalazł nawet współczucia.

Wreszcie ktoś zwątpił w istnienie miłości
wbrew sercu."


Miłość przemija, a ból pozostaje...


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*12*

niedziela, 14 stycznia 2007 3:32
     Znowu nie mogę spać. Zbyt wiele myśli krąży mi po głowie. Myśli a także obaw. Niedługo muszę podjąć decyzję- co dalej.
Mam wielką ochotę to zrobić- z drugiej strony odczuwam pewne obawy. Co będzie, jeśli nie dam rady?
Ale jak zwykle czas pokaże.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*13*

niedziela, 14 stycznia 2007 16:26
     Strzeżcie się wychodząc dzisiaj z domów; na ulicę wypełzła bowiem plaga robactwa, przed którą ciężko jest się opędzić, jak niegdyś przed obywatelami Rumunii :)
Z zawieszonymi u szyi kartonami po mleku żebrzą o datki dla potrzebujących naiwnie myśląc, że przyczynią się do czyjegoś szczęścia...


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*14*

czwartek, 18 stycznia 2007 0:15
     Dopiero teraz mogę opisać wydarzenia z niedzielnego wypadu. Wybraliśmy się z Beatą pod pałac, oczywiście na pokaz sztucznych ogni nie zdążyliśmy, bo się nie ogarnęła:-D. Dotarliśmy dużo później. Pomarźliśmy trochę słuchając tych, co przybyli by zagrać.
Następnie przybłąkała się do Nas jakaś kumpela Beaty z towarzyszem. Niewiele myśląc poszliśmy gdzieś...
Po długim namyśle, co do wyboru lokalu pojechaliśmy do Fermentu, gdzie sobie grzecznie piliśmy póki nas nie wyproszono ( że niby zaraz zamykają ). Więc pożegnaliśmy się z tamtymi, gdyż dopijali jeszcze...
     Ponieważ jak stwierdziliśmy jest jeszcze wcześnie- postanowiliśmy jeszcze gdzieś pójść. Wylądowaliśmy w końcu w Toro :) no i tam się doprawiliśmy.

Do domu dotarliśmy po piątej nad ranem, a tu na dziewiątą trzeba było iść już do roboty. Dobrze, że się udało załatwić godzinkę poślizgu, bo raczej nie wydaje mi się abyśmy dotarli na miejsce na ósmą.
Zdychaliśmy oboje, ale mimo wszystko było warto- o dziwo miałem wyjątkowo dobry humor, jak nigdy ( a szczególnie po takich akcjach ).
To był dłuuugi i ciężki dzień, ale przetrwaliśmy go wspierając się wzajemnie- jak zawsze zresztą.

Więc ogólnie koniec tygodnia można zaliczyć do udanych
:-D


NECRO

Podziel się
oceń
1
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*15*

poniedziałek, 22 stycznia 2007 14:36




" Odszedłeś cicho, bez pożegnania,
jak ktoś, kto swym odejściem nie chce smucić...
jak ktoś, kto w chwili rozstania wierzy,
że ma za chwilę powrócić..."


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (0) | Twoja myśl...

*16*

wtorek, 23 stycznia 2007 2:25
     Znowu ta moja śmieszna bezsenność. Jak zwykle nie mogę zasnąć, bo jak się kładę to tylko przewracam się z boku na bok. Więc całkowicie bezsensu się w ogóle kłaść w moim przypadku.
Na ósmą do pracy, więc jak mi się nawet uda kimnąć tą godzinkę przed to i tak będę łaził nieprzytomny cały dzień. Jak zawsze.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że im bardziej jestem zmęczony tym więcej ode mnie oczekują w pracy- zamiast dać mi święty spokój. Chociaż nie powiem ostatnio tzn od dnia słynnego wymówienia jakoś lightowo do mnie podchodzą.
Czyżby mieli jeszcze nadzieję?


     Jakoś mi nie idzie szukanie nowej pracy. Kredycik na głowie a tu lipa.
Trza sponsorów zacząć szukać- przynajmniej doczasu znalezienia pracy : )



NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*17*

czwartek, 25 stycznia 2007 10:48
     Kolejna noc spędzona w pracy, kolejna skarga na mnie do biura. Padam już na pysk ze zmęczenia po prostu, a jeszcze tyle dziś mam do zrobienia.
Poza tym przed 16- tą trzeba się będzie ewakuować z domu, bo przyłazi mały czarny przedstawiciel MAFII po coroczny haracz : )

Ponieważ wolę pieniądze przepić niż dać takiemu darmozjadowi, idę wieczorkiem to zrobić , a moja matka powinna wziąść ze mnie przykład. Jednak tej kobiecie nie da się tego przetłumaczyć - co roku mu coś daje.
Nie wiem czemu ludzie tak dewocieją na starość, kiedyś była z niej taka fajna babka- teraz tylko patrzeć, jak będzie zachrzaniać dokościoła na poranne i wieczorne msze przenajświętsze :)))

Ale cóż jej wybór, jej życie.


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*18*

wtorek, 30 stycznia 2007 16:46



TANIEC ŚMIERCI

Kazdy przechodzien musi tu spojrzec
By pamietac kim bedzie, gdy w dole
Miedzy drewnianymi palami, wzburzona rzeka
Biegnie z impetem jak rzeka Zycia.


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*19*

poniedziałek, 05 lutego 2007 11:40
      Okazało się, że mamy w domu dwie myszy. Gdy matka o tym wspomniała kilka dni temu, to ją wyśmiałem. Jakim cudem myszy na dziesiątym piętrze w bloku. A tu proszę jednak wszystko jest możliwe. Ciekawe tylko jak te france się tu dostały? Ale lepiej nie wnikać w szczegóły, bo można za bardzo wsiąknąć. Myszy są i teraz trzeba się zastanowić jak je usunąć. Niby wczorajszej nocy urządziłem małe polowanko, niestety nie udało mi się jej złapać.
     Schowała się za "słupkiem" w przedpokoju. Stamtąd miała tylko dwie drogi ucieczki. Jedną stronę zastawiłem słoikiem z żarciem dla królika, drugą natomiast obserwowałem z latarką w łapce. Minimum dwukrotnie w słoiku była, bo ją widziałem. Gdy tylko chciałem słoik przekręcić w celu uwięzienia jej w środku- ona z powrotem czmychnęła za szafę. A ponieważ takie zabawy nie są na moją cierpliwość, tak też sobie odpuściłem.
     Byłem dziś w administracji żeby zgłosić o pasożytach w mieszkaniu, jednak okazało się, że jest zamknięta- także nici z tego.
Brat niedawno przyniósł trutkę więc spróbujemy je zamordować tradycyjnie.
Zapomniałem dodać, że łapka na myszy nie spełniła swojego zadania.   (albo robią takie gówniane pułapki, albo te stworzenia są takie sprytne, ale najprawdopodobniej i jedno i drugie).
     Już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę ścierwo tych darmozjadów.
Niby niepozorne zwierzątko, ale szkód narobić może niesamowitych. Chociażby mętlik w kablach, których u mnie w pokoju jest od groma.
A raczej szkoda byłoby mojego nowiutkiego monitora : )


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*20*

sobota, 10 lutego 2007 19:09
     W końcu chociaż jedną francę udało się utłuc. Tyle czasu nas terroryzowała, aż w końcu poddała się trutce. Konając zapaskudziła mi kompa swoimi wypływającymi wnętrznościami i musiałem zmywać ten syf.
     A taką miałem radochę, że uda się ją złapać żywcem. Ścierwo wyrzuciłem przez okno. bo myszy to wredne stworzenia i jeszcze gotowaby była mi zmartwychwstać :)
Pozostał jeszcze jeden szkodnik, z tego co mi wiadomo- może się nie zdążyły rozmnożyć przez te parę dni, bo raczej byłaby kicha.

To teraz czekamy, aż "ten drugi mysz" się otruje.
Swoją drogą to dziwne, że cały czas się ukrywają, ale zdychają już na widoku  : )

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*21*

wtorek, 13 lutego 2007 13:56
     A my dalej wojujemy z tymi gryzoniami, jednak trutka jest skuteczna. Wczoraj dwa zdechlaki wywaliłem. Ciekawi mnie tylko czy to już jest koniec?
Czy jednak jeszcze jakiś czas będziemy się natykać na martwe truchło tych małych potworków.
    Jednak dyskryminacja mniejszości jest obecna na każdym kroku. Nawet ci, którzy nie mają wykupionych mieszkań w moim bloku- a na palcach jednej ręki można nas policzyć odczuwają to na własnej skórze.
Administracja nie pomoże mi z mysim problemem, dopóki wspólnota mieszkaniowa im tego nie zleci, a my do niej nie należymy... więc mogę sobie załatwiać wszystko ale na własną rękę.
Moim skromnym zdaniem jest to nieco krzywdzące ponieważ to, że w moim mieszkaniu są myszy nie znaczy, że są też u tych należących do wspólnoty. Więc nawet nie ma co gadać o tym, żeby zrobili w każdym mieszkaniu deratyzację.

Nie podoba mi się to, że o wszelkich remontach decyduje banda starych debili, którzy tylko patrzą jak tu zaoszczędzić, zamiast zapłacić więcej, ale solidnej firmie. Przykładem może być wymiana dachu w momencie, gdy krajem targały słynne powodzie. Cóż nie każdy ogląda pogodę rozumiem to, ale spieprzyć robotę tak jak oni to zrobili to chyba ja bym nawet nie potrafił.
Od tamtego czasu minęło przecież kilka lat, a podczas jakichkolwiek opadów cieknie nam w kuchni i łazience z sufitu. Nie raz "zalepiali" bo za każdym razem jest to zgłaszane. I jak ciekło tak cieknie dalej. Mam poprostu dosyć tego bloku. Syf na każdym kroku, cieciówa się opierdala jak tylko może. Czasem łaskawie ścierą korytarz przejedzie.
Skąd ją wytrzasnęli nie mam pojęcia, jak nasza stara dozorczyni sprzątała to było widać. Aż przyjemnie się wchodziło do bloku. Teraz to jest rudera.

Doprowadziło do tego skąpstwo i głupie decyzje naszej wspaniałej wspólnoty...


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (0) | Twoja myśl...

*22*

poniedziałek, 26 lutego 2007 1:00
 Ona już chyba na stałe zagościła w moim domu. Wstając dzisiaj rano okazało się, że królik matki nie żyje.
Zdechł z głodu. Zaczęło się wraz z pojawieniem się myszy- czyżby to one doprowadziły do zgonu, poniekąd pewnie tak. Bo odkąd się pojawiły w naszym mieszkaniu królik przestał jeść i pić. Cóż za zarazę noszą w sobie polne myszy, że doprowadziły to stworzenie do takiego kroku- popełnił samobójstwo poprzez śmierć głodową.
     Matka chodzi podłamana czemu się zresztą nie ma co dziwić. Miała zwierzaka póltora roku jeśli nie więcej. A może to moja wina?
Poprzedni królik zdechł mamie podczas przygotowania do operacji.
No ale lepiej nie wnikać, bo się jeszcze okaże, że to jednak moja wina i dopiero będzie.

     Teraz najlepszym rozwiązaniem na poprawę humoru mamie jest kupienie Jej kolejnego zwierzaka, tylko zastanawiam się nad wyborem- królika czy kota?
Niby jedno fajne i drugie też- z tą tylko różnicą, że mama za kotami nie przepada...
Więc chyba to będzie znowu królik.  :)


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*23*

wtorek, 27 lutego 2007 14:00


   
NIE PALCIE TEGO ŚWIŃSTWA

Psalm powstał po wpsólnym paleniu z kumplem. Często łapaliśmy fazę na wspólne pisanie. Trochę tego powstało :) Reszta naszej twórczości jednak zaginęła w mroku dziejów. Jedyny ocalały pomnik tamtych czasów. Jednak czasem porządki się przydają można znaleźć tyle śmiesznych lub ciekawych rzeczy.

" Jako jutrzenka wschodząca
z góry na nas niegodnych patrząca.
Bądź dla nas łaskawa, a nie tak okrutna i krwawa.
Twego prawa przestrzegamy, wzroku Twego się lękamy.
Jesteś dla nas, jak księżyc na niebie
rozświetlasz nam niebo sam Jeden.
my w pokorze Ciebie błagamy, przezwyciężasz Panie śmierci ramy
Nie karz nas Władco prosimy w pokorze.
oszczędź nas boże."
( PISOWNIA ORYGINALNA )

Zdaję sobie sprawę, że to kompletna grafomania, lecz nie każdy urodził się po to, by pisać. Poza tym może to uświadomi innym jak marichuana potrafi zwichrować mózg.


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*24*

środa, 28 lutego 2007 2:13

When the children of Montsegar carne down from the pog.

The sun had not yet returned day to the world

On their pale faces could be seen their grief and sadness

Without faith they went.


Time had passed, the children have grown with great hope

And sometimes, when they look up to the mountains

They can hear those strong and beautiful voices

Beathing on the sound of a rhythm, the Cathar rhythm.


Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (0) | Twoja myśl...

*25*

piątek, 09 marca 2007 10:09
     Ja już nie wiem, co jest nie tak. Czy ten dom jest przeklęty czy co. Kupiłem kilka dni temu mamie królika.
Cały czarny malutki i śliczny- niestety prezent się nie spodobał.

Stwierdziła, że jest wstrętny, królik to wyczuwał.
Widać było w tych malutkich czarnych oczkach, że jej przykro.  Jeszcze wczoraj sobie oddychała, a teraz leży sztywna w klatce.

Coś jest w
tym domu.
I to od dłuższego czasu. Możliwe, że mieszkanie przesiąkło już moją energią, ale żeby do tego stopnia? To mnie trochę dziwi.
Ale jak mieć inne nastawienie do świata skoro świat nie pozwala zmienić go do siebie, chodzi mi o to, że ludzie są coraz gorsi. Nie wiem skąd się bierze ta drażliwość w społeczeństwie.
Naprawdę kiedyś nie byli tacy, a jest coraz gorzej... Coraz mniej w ludziach uśmiechu i zwykłego zrozumienia dla drugiej osoby. To doprowadzi do upadku ludzkości prędzej czy później. Lecz jeśli to będzie rosło w tak zastraszającym tempie to pewnie szybciej niż myślimy.
Może to i lepiej. Jednak brakuje mi tego ciepła ludzkiego, które pamiętam jeszcze z dzieciństwa.
Ludzie zachowywali się tak jakby zawsze świeciło słońce, pełni wewnętrznej radości, uśmiechu.
Ale tamte lata już raczej nie wrócą, a szkoda.
Miło było patrzeć na uśmiechnięte ludzkie twarze mijane na ulicy, kiedy każdy sprawiał wrażenie jakby nie miał żadnych problemów.
A przeież problemy były, są i będą. Każdy je ma, tylko że teraz wszyscy dają to po sobie poznać. Nie mówię, że ja tak nie robię, bo po mnie zawsze było widać, że coś jest nie tak, ale nie oznacza to przecież, że należy brać z tego przykład.

Teraz zaczyna pomalutku wychodzić już słońce- ciekawe czy to coś zmieni w ludzkich nastrojach?


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*26*

piątek, 09 marca 2007 23:27
     Już zareklamowałem królika. Wziąłem ze sobą Beatę, bo pomyślałem , że bez awantury się nie obejdzie – a tu bezproblemowo. Mają mi dać znać jak zrobią sekcję czy królik zdechł z mojej winy czy z winy sklepu. Jeżeli lekarz jest podstawiony, to wiadomo jak się sprawa potoczy. Jednak jeśli nie po mojej myśli tzn. jeśli mi nie oddadzą kasy to zgłaszam sprawę do Federacji konsumentów i może im się uda odzyskać moje pieniądze. Ale coś jest nie tak skoro byłem czwartym reklamującym w ciągu dwóch tygodni, o czym poinformowała mnie przesympatyczna pani przyjmująca ode mnie reklamację. Wydaje mi się więc, że będzie wszystko ok – nie dam sobie wcisnąć następnego zdechlaka. A tak poza tym podpisałem sobie umowę z plusem. Także w końcu znów będę miał w miarę normalny telefon, którego nie będzie wstyd pokazać na ulicy. Czekam na aktywację. No i pewnie trochę poczekam, bo mam nieopłacone dwa rachunki w Orange. : ) Ale w końcu co mi zrobi Orange- wyłączą mi telefon?

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*27*

poniedziałek, 30 kwietnia 2007 20:15
     Dokąd zmierza ten świat? Obserwując to co ostatnio się dzieje, odnoszę wrażenie, że w prostej lini ku zagładzie. Człowiek niegdyś tak dumne stworzenie staje się bestią pozbawioną uczuć, kosztem innych zaspokajając własne pragnienia lub niespełnione nadzieje.
     Coraz bardziej mnie przeraza to wszystko, to jak zachowują się ludzie zatracając w sobie resztki człowieczeństwa. 


Wiele poteg zyje
Jednak nie ma nic potezniejszego od czlowieka
biada, gdy wyniesie sie ponad siebie



Te słowa Nostradamusa wprost idealnie obrazują upadek, który nas czeka wkrótce. Ludzie uważają, że są kimś lepszym, że mogą decydować o życiu lub śmierci. Najśmieszniejsze jest to, że to młode pokolenie prowadzi ludzkość ku upadkowi. Bezstresowe wychowanie daje po prostu piękne rezultaty. 
Dwóch 17- latków podrzyna gardło koledze z klasy, ponieważ chcą sprawdzić:" jak umiera człowiek". Mężczyzna zabija własną żonę i dwuletnie dziecko. To nie jest normalne.
W takim właśnie świecie przyszło nam żyć. Chyba przestanę oglądać wiadomości, bo strach wychodzić na ulicę- niestety.
Co kieruje, tymi ludźmi, skąd w nich tyle agresji? Nie pojmę tego nigdy raczej.
     Szkoda, że jesteśmy skazani na ataki agresji ze strony małolatów- i nic z tym się nie da zrobić, bo zaostrzenie prawa nawet nic nie dało. Myślę, że wprowadzenie kary śmierci zmniejszyłoby, przynajmniej minimalnie to co oglądamy ostatnio na ekranach telewizorów. Jednak w tym klerykalnym społeczeństwie niestety do tego raczej nie dojdzie. Ale cóż skoro ludzie wolą znosić bestialstwo tłumacząc się tym, że należy umieć wybaczać, to będą się działy w tym kraju gorsze rzeczy. Tylko patrzeć jak gównarzeria zacznie z bronią latać po ulicach, świadomi tego, że są bezkarni. Bo cóż to za kara kilka lat więzienia za morderstwo. A my- utrzymujemy potem tych darmozjadów zamiast wyeliminować ich całkowicie ze społeczeństwa.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*28*

niedziela, 06 maja 2007 10:29
     Niedawno wróciłem ze swojej "ukochanej" pracy. Jednak im dłużej tam siedzę, tym bardziej odechciewa mi się tam chodzić. Stanowczo za długo już tu pracuję- o cztery lata za długo... Po dwunastu godzinach jestem tak zmęczony, że ledwo dochodzę do domu, powłócząc nogami, gdyż nie mam siły ich podnosić. Tylko najśmieszniejsze jest to, że jakoś tak nie bardzo mogę się zmotywować, by odejść.
Na pewno w dużej mierze kieruje mną strach, ponieważ kredyciki się same nie pospłacają, a nie chciałbym raczej zostać na lodzie. Co prawda, gdyby kwota była mniejsza to pewnie bym zaryzykował, ale tak.... Sam nie wiem co mam robić.
Ta praca mnie już zniszczyła fizycznie i psychicznie. Jednak się nie nadaję do pracy w bezpośrednim kontakcie z klientem. Jestem coraz bardziej nerwowy. Zarówno w stosunku do klientów jak i współpracowników, co zresztą sam zauważam i głupio się z tym czuję, ale już czasem nie wytrzymuję i powiem o kilka słów za dużo. Widać to potem przy premii, a raczej jej braku :) Nie nadaję się już do tej pracy.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (4) | Twoja myśl...

*29*

poniedziałek, 07 maja 2007 18:02
     Wchodząc dziś do pokoju byłem świadkiem komicznego widowiska. Mianowicie moja mama leży wyciągnięta na dywanie i niesprawnymi ruchami usiłuje robić nożyce w powietrzu. Mimo, iż wyglądało to prześmiesznie nie wybuchnąłem śmiechem. Poprostu ta kobieta potrafi mnie zadziwić. To właśnie jeden z takich momentów. Postanowiła jakiś czas temu, że zacznie ćwiczyć i po dość długim zbieraniu się, wreszczie się za to zabrała. Naprawdę nie wiem skąd w Niej tyle samozaparcia, żeby wykonać, albo przynajmniej starać się coś osiągnąć.


     To samo było kilkanaście lat temu z rzucaniem palenia. Z dnia na dzień Jej się udało. I chociaż przez pewien okres było cięzko wytrzymać- udało Jej się i niepali do dziś.
Ja rzucałem palenie trzy czy cztery razy a  wciąż palę. Nie potrafię rzucić. Brak mi tej wewnętrznej siły, której niestety nie udało mi się odziedziczyć po mamie.
Też noszę się niby z zamiarem rzucenia palenia, ale jakoś się nie mogę za to zabrać. Co do ćwiczeń też by mi się przydało przynajmniej robienie brzuszków- jednak moje lenistwo jest niestety silniejsze. A "kałdun" rośnie...


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*30*

wtorek, 15 maja 2007 21:16
  Przemyślenia na dziś:   Jednak nienawidzę swojej pracy.....

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (8) | Twoja myśl...

*31*

środa, 16 maja 2007 23:25
     Powysyłałem kilka cefałek dzisiaj, w różne dziwne miejsca. Nawet już nie pamiętam gdzie, no ale nieważne dowiem się jak do mnie skądś zadzwonią.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (5) | Twoja myśl...

*31*

sobota, 19 maja 2007 22:27
     Jak to się dziwnie nasze życie układa. Jak ktoś już ma jeden kłopot lub zmartwienie, to sypie się na niego lawina niepowodzeń. Moja przyjaciólka do wtorku ma opuścić mieszkanie, w którym mieszkała całe swoje życie. Fakt, że zadłużone. Ale spłacała ile mogła. Ojciec bezrobotny- wszystko na głowie tej jednej dziewczyny. Rok temu straciła mamę- nie była to naturalna śmierć. Już wtedy zastanawiałem się, jak Ona sobie z tym radzi. Jakoś dawała radę. Po części dzięki znajomym, bo wszyscy staraliśmy się Ją jakoś wspierać. Zawsze była przy mnie- a teraz Ja nie potrafię pomóc. Poprostu nie wiem jak. To  dla mnie niepojęte jak przy eksmisji można zaproponować coś takiego, co względem właściciela obecnego mieszkania jest lokalem zastępczym. Pomijam fakt, że lokal zastępczy ma 19 m2 ( obecne mieszkanie prawie 70 m2). Tego co im zaproponował nie można nawet nazwać mieszkaniem. To trochę większa wersja celi więziennej, z tą różnicą, że nie ma krat w oknach.
   
 
Dziewczyna poszukuje mieszkania do wynajęcia. Najlepiej na Bielanach. Jeśli czyta to ktoś, kto w jakikolwiek sposób mógłby pomóc w kwestii lokalowej proszę o kontakt.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*32*

wtorek, 22 maja 2007 2:19
     Takiego młynu z zamianą jak dziś nie było chyba nigdy, odkąd pracuję w tym miejscu.
Miałem mieć dziś wolne, bo urodziny, te sprawy. W końcy wyszło, że miałem przyjść za Beatę na noc, żeby miała czas na popakowanie swoich rzeczy. Koło 10 tej obudziła mnie Natalia ( była w pracy na dniu ) czy bym Jej nie zastąpił, bo bardzo źle się czuje- ponieważ po głosie słychać było, że nie ściemnia zgodziłem się. Wydawało mi się, że skombinowała kogoś na moją nocną zmianę, a okazało się, że postanowiła sama przyjść. Także w sumie byłem w robocie ok. 10 godzin. Ponieważ była to moja trzecia zmiana pod rząd jestem tak padnięty, że mi niedobrze, a żeby było śmieszniej nie mogę zasnąć- dlatego tu siedzę.
     A wracająć do Beaty... Jakimś cudem udało Jej się odroczyć eksmisję do 30, ma więć jeszcze 9 dni na kombinowanie- co dalej.
Obiecałem pomoc w pakowaniu, tylko tyle mogę zrobić, nie licząc przechowania tobołów przez jakiś czas.
Najbardziej mnie zadziwiło w całej tej historii, że większym przyjacielem okazał się ktoś. kogo Ona zna około miesiąca. A przyjaciel- a raczej pseudoprzyjaciel wypiął się na Nią w chwili, gdy najbardziej potrzebowała jego wsparcia.
Nie piszę tu o sobie mimo, iż czuję się fatalnie, nie mogąc Jej jakoś pomóc.Chcę, a nie potrafię. Nawet nie mam znajomych, którzy mogliby jakoś zająć się sprawą tej eksmisji. Bo tak właściwie- to jest trochę śmierdząca sprawa.
Na moje oko, właściciel tego mieszkania stara się wykurzyć mieszkańców swojej kamienicy z powodu budującego się naprzeciw metra. Ceny tego gruntu wzrosną do kosmicznych rozmiarów. A on jako osoba, która ponoć siedzi w nieruchomościach zna się na tym świetnie.
Zwietrzył niezły interes i teraz bogaci się kosztem innych. Jakie to typowe dla ludzkiego gatunku- wykorzystać jak tylko się da, żeby zaspokoić własne pragnienia.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (4) | Twoja myśl...

*33*

wtorek, 22 maja 2007 21:47
   Kontynuacja wielkiego pakowania. Dzisiaj popakowaliśmy trochę zastawy, jutro będziemy kończyli. Udało się załatwić magazyn na meble, resztę rzeczy upcha po ludziach.
Mieszkać też już ma gdzie. Jeszcze tylko pozostaje znaleźć lokum dla ojca i wujka. Ale i z tym nie będzie chyba większego problemu.   
   Także faktycznie w przypadku Beaty jakoś się to ułoży. I o dziwo, pomagają Jej osoby, po których nigdy by się tego nie spodziewała...


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*34*

czwartek, 24 maja 2007 0:15
    Moja matka pracuje w szkole baletowej. Kiedyś napomknęła czy bym nie chciał umyć okien za kasę.
Zgodziłem się i umówiła mnie dziś na spotkanie ze swoją szefową- dziewczyna w moim wieku, może młodsza nawet, bardzo fajna babeczka . No i prawdopodobnie ( bo jutro da mi odp)pójdą na moje warunki z dyrektorem generalnym
i za umycie 180 okien dostanę 2000 zł.
A praca naprawdę nie będzie ciężka, bo patrzyłem w jakim są stanie :)
Potem spotkałem się z naszym piro, podczas akcji " piwo"
zadzwoniła  babka zapraszając mnie jutro na rozmowę kwalifikacyjną. Potem poszedłem pomagać dalej w pakowaniu.
Po przyjściu do domu włączam GG a tu kolejna propozycja pracy.

Serio pierwszy raz mi się taki fajny dzień trafił.
I teraz wiem, że i u Beaty będzie ok- bo my tak zawsze mamy podobnie w życiu.


    NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*35*

sobota, 26 maja 2007 1:08
     Jeszcze nigdy nie miałem tak krótkiej rozmowy o pracę. Zakończyłem ją nim się na dobre rozpoczęła. Powód? Okazało się, że firma  zajmuje się czymś w rodzaju telemarketingu. Oferują firmom swoje usługi telekomunkacyjne.
Może i bym spróbował w tym sił, jednak pensja dawała wiele do życzenia- mianowicie sama prowizja.
Więc podziękowałem ładnie za spotkanie i poszedłem. Bo cóż miałem innego zrobić :)


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*36*

poniedziałek, 28 maja 2007 11:05
     Wczoraj po raz ostatni siedzieliśmy z Beatą i znajomymi na ogródku. Po raz ostatni piliśmy tam piwo i rozmawialiśmy. Po raz ostatni spędziliśmy miło czas w tym miejscu.
     Szkoda będzie tylu wspólnych grilli, które się tu odbyły. Jedyne co nam teraz pozostanie to miłe wspomnienia po nich.
Niedawno wstałem, gdyż wróciłem do domu o drugiej w nocy, co zresztą jest godziną bardzo wczesną jak na spotkania z Beatą. Zazwyczaj jest to czwarta lub piąta. Ale jakaś taka melancholia wszystkich dopadła i się pomalutku rozeszliśmy.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*37*

czwartek, 31 maja 2007 2:41
     Dzień w pracy, nawet było całkiem luzacko dzisiaj.
Nawet mnie nikt nie wkur..., co jest naprawdę dziwne, bo zazwyczaj na każdej zmianie zdarzy się minimum jedna taka menda. Także zmiana minęła mi spokojnie i bezstresowo.
     Po pracy jak codziennie ostatnio poszedłem do Beaty, żeby pomóc jeszcze przy wynoszeniu gratów.Nawet się zbytnio nie zmęczyłem przenosząc lodówkę z naczepy  do garażu, w którym tymczasowo składuje meble i cięższe sprzęty. Dopiero teraz zobaczyliśmy ile tego jest. Rzeczy, które uzbierały się przez lata. Wszystko trzeba było wynieść, opróżniając mieszkanie do żywego. Teraz późnym  wieczorkiem siedząc pośród częsci kartonów, wśród pustych ścian zobaczyłem czym tak naprawdę to jest. Z dnia na dzień Ci ludzie stają się właściwie bezdomni. I nikogo nie obchodzi dokąd Oni pójdą. 31.05 godzina 10 rano -
EKSMISJA.
Może i nawet chciałbym być przy Niej, jednak wydaje mi się, że lepiej jak jednak odpuszczę. Ta decyzja może wydać się wielu osobom dziwna, jednak naprawdę tak będzie lepiej. Tylko bym tam przeszkadzał.
Cieszy mnie to, że tak wielu zaoferowało Jej swoją pomoc, w tych trudnych chwilach. Ja też pomogłem na swój sposób, jednak cały czas mam wrażenie, że inni zrobili dla Niej więcej. Że nie zasługuję na Jej przyjaźń. Ale to już pozostawiam ocenie Beaty.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (5) | Twoja myśl...

*38*

niedziela, 03 czerwca 2007 0:41
     Mieliśmy się dziś spotkać z Beatą, jednak do spotkania nie doszło. Ponoć nie chciała mnie budzić. Jednak nie było to dobre, z tego względu, że dopadła mnie jakaś taka dziwna faza. W ogóle nie mogłem sobie miejsca znaleźć w domu. Włączałem komputer, wyłączałem, po to by za jakiś czas znowu go uruchomić. Także chyba nawrót następuje.
Do tej pory żyłem tym, co się działo wokół Niej- teraz już po eksmisji, jak to wszystko troszeczkę ucichło wracają chyba demony przeszłości.
Swoją drogą to dziwne, że tak trudno zapomnieć, gdy się tego pragnie...
Ale niestety tak już mam.

Może dzisiaj się spotkamy. Może napijemy. Powspominamy. I pójdziemy każde w swoją stronę. Przez tą cholerną robotę nawet spotkania nie trwają tyle ile byśmy chcieli. Ta praca rozregulowała chyba życie każdego, który pracuje z nami.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*39*

poniedziałek, 04 czerwca 2007 14:48
     "Wszystko co się Nam przytrafia dzieje się zawsze z jakiegoś powodu" Z jakiegoś? Tylko dla kogo, dla mnie czy dla osoby, z którą sytuacja ma związek? Bo to, co przytrafia się mnie nauczyło mnie tylko braku zaufania do drugiego człowieka.
To co przez ostatni czas wydawało się rzeczywistością,
okazało się jedynie iluzją, którą dla mnie stworzono.
Skazany na duszenie się w samotności, dostrzegłem, że nie warto walczyć z czymś na co się nie ma wpływu. Swoją drogą to dziwne, ponieważ kiedyś była mi ona obojętna. Teraz z każdym dniem brakuje mi kogoś. I coraz trudniej sobie z tym radzę. Coraz trudniej zasnąć nie mając się do kogo przytulić. Kogo pocałować.
To jest coraz trudniejsze. Jednak cóż mi pozostało, jak trwać dalej w tym wszystkim.
Już bez nadziei co prawda. Zwykła egzystencja, istnienie dla cierpienia i bólu z tym związanego.
     Ktoś mi kiedyś powiedział, że jak śni Ci się jakaś osoba to znak, że myśli o Tobie- ciekawe czy to prawda?
Jednak jakie to ma właściwie dla mnie znaczenie. Już żadne. Bo co mi po tym, że o mnie myśli skoro wielka zadra na zawsze pozostanie. I nie sądzę by kiedykolwiek się zagoiła. Wielka krwawiąca dziura, która się nie zabliźni.
Tyle czasu minęło, a ja wciąż nie potrafię zapomnieć. Nie potrafię...


"Co sie zdarzylo i przeminelo,
pozostanie w Naszych wspomnieniach"



I wish

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*40*

wtorek, 05 czerwca 2007 20:29
   


 To moje lenistwo jest już naprawdę męczące. Trzy godziny wybierałem się dziś do sklepu zanim w końcu ubrałem się i wyszedłem. Jednak ważne, że się udało. Zastanawiający jest jednak fakt że gdyby chodziło o moje papierosy to pewnie trwałoby to nie dłużej niż 10 minut.
     Podobnie z moim wolnym czasem. Ostatnie kilka dni wolnego zamiast spożytkować na szukanie pracy, to się tak przewalałem z komputera na TV.
No ale cóż. Zmarnowanego czasu się nie da odzyskać, a jutro już do pracy wracam- kurde jak się cieszę, że w końcu po czterech dniach zobaczę to kochane miejsce, kierownictwo, kasjerów.
Aż rzygać mi się chce na samą myśl o tym :)


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*41*

czwartek, 07 czerwca 2007 18:49
     Po dwóch godzinach bezowocnej walki z bezsennością doszedłem do wniosku, że pójdę już do pracy. To co, że była godzina 4,00 a zaczynałem tego dnia o ósmej. Jak postanowiłem tak też zrobiłem. Po drodze zahaczyłem jeszcze o sklep nocny, bo jakby kawa mi się skończyła.
Gdy dotarłem na miejsce, nastąpiło drobne zdziwienie- co ja robię o tej porze w pracy. Cóż przypuszczam, że bym został w domu jeszcze, ale mój pokój był zajęty przez moją śpiącą rodzicielkę. A odgłosy klawiatury zwlekły by ją z wyra. Stąd taka decyzja.
Ten dzień tylko mnie przekonał do tego, co uświadomiłem sobie już dawno temu.
Mianowicie, obsługuję bydło i z bydłem pracuję. Ludźmi, którzy nie potrafią zrozumieć innej osoby. Weźmy np mojego kierownika- zrób to zrób tamto, powiedziałem mu, że bozia też go w rączki wyposażyła, poza tym już się napracowałem przez te lata i jakoś nic z tego nie mam poza długami. Polecił szukać innej pracy. Typowa odzywka na moją niechęć do wykonania jego poleceń. Do tego głupia, bo wszyscy wiedzą, że to robię.
Koło 10tej zmęczenie dało o sobie znać. Nastąpił kryzys objawiający się opadającymi powiekamii delikatnym osłabieniem. Zadzwoniłem do Beaty, czy nie zastąpiłaby mnie przynajmniej na 3 godziny. Zgodziła się. Jednak dopiero potem miałem się przekonać jak bardzo się zawiodę.
Miała przyjść na trzy godziny- nawet w tej chwili musiała się spóźnić. Niestety, ale zawiodłem się tego dnia na nich wszystkich, albo inaczej- w końcu zobaczyłem kim właściwie dla nich jestem. Co do Beaty to właściwie nie wiem czemu mnie to zdziwiło- Ona zawsze się spóźnia. Może dlatego, że aż tyle.
      Żadnego zrozumienia. Co do klientów to ok jeszcze można zrozumieć, ale ludzie, którzy razem pracują powinni chyba się rozumieć i po części wspierać w tej i tak gównianej pracy. Niestety jakaś dziwna atmosfera tu się zrobiła jakiś czas temu. I jest coraz gorzej...
Więc skoro tak ma być to spoko. Też potrafię być taki. Tylko zobaczymy kto na tym bardziej ucierpi. Napewno nie ja, bo mnie już nie zależy na niczym. Niczego od tej firmy nie oczekuję i nic nie chcę w zamian.
Dziwi mnie tylko jak ludzie szybko zapominają o poświęceniu, chociażby własnego czasu. Ale jeszcze się na mnie przejadą w tej robocie...
Prawdopodobnie do Beaty tylko mój stosunek się zmieni- na Nią nie potrafię się jakoś długo gniewać, mimo tych drobnych spięć między nami.
Tak właśnie się czuję.Samotny wśród krętaczy i oszustów. Otoczony oceanem plugastwa i ludzkiej niechęci. Śmieszny jest człowiek, który uważa się za buddystę, a nieprzestrzega ich reguł- a taki właśnie jest mój kierownik. Przez to stracił całkowicie mój szacunek do swojej osoby i nie sądzę, by kiedykolwiek go odzyskał. Będzie tylko czarnym punkcikiem na karcie mojej Księgi, który z czasem zblednie. Jak wszystkie napotkane na drodze życia, nic nieznaczące  osoby.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*42*

piątek, 08 czerwca 2007 3:05
                      
     Znów nie będę mógł zasnąć po odejściu od komputera. Ale mimo wszystko spróbuję. Zdecydowanie za dużo czasu spędzam przed komputerem. Nawet się zastanawiam, czy to już nie jest uzależnienie. Chyba już tak, bo jak jestem nawet gdzieś poza domem, to marzę o tym, żeby jak najszybciej być już w domu i móć włączyć kompa.
Jak już będzie bardzo bardzo żle to się na jakąś terapię wybiorę, ale pewnie się skończy tak jak moje rzucanie palenia. :)


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*43*

piątek, 08 czerwca 2007 15:06
  

 
" Czekanie sprawia ból
Zapomnienie sprawia ból,
lecz nie móc podjąć żadnej decyzji
jest najdotkliwszym  cierpieniem."





NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*44*

poniedziałek, 11 czerwca 2007 18:04
     Te oto słowa powiedział mi Sławek, po moim stwierdzeniu, że ten świat jest piekłem:
"Ten świat jest tworzony przez nasze myślenie. jeśli myślisz, że jest piekłem- to nim jest. Jeżeli myślisz, że jest niebem to jest niebem. Jeśli jednak nie myślisz niebo albo piekło, to co wtedy?
Odetnij całe myślenie, a wówczas zobaczysz świat takim jakim jest. Trawa jest zielona, niebo jest niebieskie. Nie twórz niczego, a odnajdziesz prawdziwą naturę wszystkich rzeczy poza niebem i piekłem"
.

Czasem facet za bardzo filozofuje, ale lubię tego typu gadki z nim. Co prawda w większości się nie zgadzamy, jednak dzięki temu konwersacja trwa. Mój minus przeciwko Jego plusowi.
Ale zdarza się, że za bardzo się zagalopuje w tym swoim buddyźmie, na tyle, że sam się gubi. I to jest wtedy interesujące dopiero, gdy się tak zamota, że już sam właściwie nie wie, o co Mu właściwie chodziło.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (4) | Twoja myśl...

*45*

wtorek, 12 czerwca 2007 4:24
     Znów nie mogę spać. Chyba pora i czas w końcu coś z tym zrobić. Tak się dalej nie da żyć. Teraz nie śpię- bo niemogę, potem może się kimnę kilka godzin, bo idę na noc, a i tak będę nieprzytomny.
Zadziwiające jak organizm się może rozregulować poprzez pracę w nieregularnych porach. Mam na myśli noce lub dni. Najśmieszniejsze, że nie potrafię wyeliminować głównego problemu za to odpowiedzialnego. I tu chyba się nie obejdzie bez czyjejś pomocy. Tylko gdzie jej szukać?

Jakoś w sumie ten dzień mi uciekł.
Nic interesującego nie zrobiłem. Z nikim się nie spotkałem. Nikt nie dzwonił, nie napisał. Właściwie tradycyjnie- jednak liczyłem, że ktoś jednak to zrobi, a nie za każdym razem Ja pierwszy.
Wysłalem sms-a Beacie. Pozostał bez odpowiedzi. Już słyszę setki tłumaczeń i przeprosin. To już zaczyna być nudne i męczące. Serio mam pomalutku dosyć tego...
Naprawdę tak ciężko jest odpisać przyjacielowi?
Chyba, że już nim nie jestem...
Co ze mną jest nie tak, że ludzie traktują mnie w taki, a nie inny sposób?
Olewany nawet przez najbliższych. Trzeba zrobić porządki w tym śmietniku, którym jest moje życie.
A może wystarczy wyrzucić tylko największego śmiecia?


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (2) | Twoja myśl...

*46*

czwartek, 14 czerwca 2007 8:26
     W końcu się wyspałem. Wczoraj jak zszedłem z nocy, która była zresztą całkiem fajna jak na noce.W pracy wszystko, co było do zrobienia zrobiła za mnie koleżanka, z którą miałem zmianę- bo mnie tradycyjnie się nie chciało. Zresztą co się będziemy oszukiwać, powinni się cieszyć, że w ogóle do pracy przychodzę...

Przed północą odwiedziła nas Beata, Gruby w ogóle nie poszedł do domu więc było śmiesznie. Do tego na szczęście nie było zbyt wielkiego ruchu, więc zmiana minęła na gadaniu, wygłupach i ogólnym opierdzielaniu :) W moim przypadku żadna nowość, bo jestem w tym niezły. Mieliśmy sobie wieczorkiem zrobić grilla, jednak pogoda jakby nie dopisała, zresztą i tak ciężko byłoby komukolwiek mnie dobudzić. Jednak nic nie robienie jest chyba bardziej męczące niż praca sama w sobie :)
Więc po " bardzo pracowitej zmianie" wróciłem sobie do domu, zjadłem trochę- bardziej dla zasady niż z faktycznego głodu. Pogrzebałem trochę w necie i poszedłem spać.
Dawno nie spałem tak głęboko. Obudziła mnie dopiero woda spadająca na moją twarz przez otwarte okno. Kiedy otworzyłem oko, doszedłem do wniosku, że jednak pozamykam okna, bo chyba właśnie mamy burzę- grzmoty, ulewa i ciemne niebo na to wskazywały.
Przeniosłem się do drugiego pokoju z zamiarem pooglądania TV- ostatnio rzadko to robię, jednak znów zachciało mi się spać, a ponieważ i tak leżałem już na wyrze, więc zasnąłem.
Obudziłem się dzisiaj przed drugą w nocy. Zjadłem śniadanko- jak nigdy, bo przeważnie nie jadam śniadań. No i czekam teraz na dalszy rozwój dnia. Pogoda niby się szykuje w miarę, więc może dziś wyjdzie coś z tego grilla...


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

*47*

czwartek, 14 czerwca 2007 22:09
     No i oczywiście jak było to do przewidzenia z moich planów nic nie wyszło. Ale szkoda słów.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (0) | Twoja myśl...

*48*

sobota, 16 czerwca 2007 12:29
     W końcu udało się nam spotkać. Fakt, że nie na długo, ale pogadać zdążyliśmy. Jednak jak się chce to można- dosyć szybko się uwinęła od mojego telefonu do wyjścia. Jak widać nie jest to niemożliwe, wystarczy się trochę zebrać w sobie. Cieszę się, że w końcu się to udało, bo już mnie zaczynało dobijać to jej "niemieszczenie" się w przedziale czasowym.
Jednak jestem przekonany, że był to odosobniony przypadek i teraz ponownie wróci do spóźnialstwa i nieogarnięcia się. Nieznoszę tego. Czuję się jakby była moją przyjaciółką jedynie z nazwy. Rozumiem, że jest jej ciężko. Cała sytuacja ją przytłacza, jednak nie pojmę nigdy jak można się spóźniać kilka godzin na spotkanie, którego godzinę się samemu wybrało?
To naprawdę wkurza. Co z tego, że dostanę przeprosiny? Co z tego, że wybaczam?  Skoro to się nie zmienia. Ale fakt wczoraj przyszła w miarę punktualnie :)
Pogadaliśmy trochę o tym co było, o stanach psychiczych, w których się oboje ostatnio znajdujemy. Posłuchaliśmy muzyki, zjedliśmy i nadszedł czas wyjścia. Beata do pracy, a ja no cóż... na kolejne spotkanie.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
     W żarze lejącym się z nieba wyruszyłem do centrum. Spotkaliśmy się na pl. Bankowym i po długiej wędrówce udało się w końcu znaleźć wolny stolik w fajniusim pubie. Szczerze? Albo serio dawno nie wychodziłem z domu, albo Warszawa zwiększyła liczbę mieszkańców. No takich tłumów to ja jeszcze nie widziałem. Ale nieistotne. Do czego zmierzam- spotkanie odyło się z osobą, którą poznałem przez bloga. Zadziwiające jest to, że pomimo sporej różnicy wieku rozmawia mi się z nim jak z równolatkiem właściwie. Fakt trochę mi głupio mówić Mu po imieniu, ale jak już raz zacząłem, więc teraz chyba nieciekawie byłoby zmieniać nagle sposób zwracania się.
Ale przypuszczam, że jakby sobie nie życzył, żeby jakiś gówniarz mówił Mu po imieniu to bym się o tym dowiedział.
Więc spędziliśmy trochę czasu na rozmowie o pracy, a potem jej kierunek zszedł  już na tematy życiowe. Niewiem kiedy czas uciekł, bo jak się zorientowałem była już północ. Zdecydowaliśmy wracać.
Jednak coś w tym jest, że w sympatycznym towarzystwie czas szybko ucieka.
Oczywiście jak zwykle problemy z powrotem komunikacją miejską.
Pozmieniali tak te linie, że ciężko jest się połapać :)Nic nie jechało w moje okolice. Jednak jak to mówią główka pracuje- przypomniało mi się jak kiedyś jechałem spod hali mirowskiej, nad ranem. I to się okazało słuszne teraz przerobili mój nocny na hybrydę o nazwie N46. Jeszcze nigdy nie jechałem w autobusie, w którym było tak spokojnie, w ogóle nie dało się tego odczuć. Cisza, spokój- każdy zajęty sobą. Żadnych rozmów, poprostu zwykli ludzie wracający do domu po ciężkim dniu. Chciałbym, żeby tak wyglądała Warszawa.
Bez pijackich burd i awantur, gównażerii szukającej zaczepki. Jednak nie jest to możliwe o czym się przekonałem już po wejściu do domu.
Nasza kulturalna młodzież urządziła sobie imprezkę na pobliskim boisku szkolnym.
Hałas, przekleństwa i w końcu awantura. Gdzie była policja?
Przypuszczam, że w jakimś barze z kebabem. Bo po co patrolować okolice, które bywają niebezpieczne? Jeszcze mogłoby im się coś przytrafić.

Także dzień zaliczam do udanych.

NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (3) | Twoja myśl...

*49*

poniedziałek, 18 czerwca 2007 23:16
     Wczoraj trochę popiliśmy sobie z towarzystwem stacyjnym. Było całkiem sympatycznie, podobnie jak w zeszłym roku :)
Niewiele pijąc czułem się jakbym wypił
wiele. Dotarłem do domu przed północą, nawet się nie dobijałem do domu za długo ( a mogłem wziąść klucze ). Pokręciłem się trochę po domu i poszedłem spać, bo dzisiaj rano do pracy. Wstałem z leciutkim kacykiem, wspomnieniem wczorajszego wieczoru i mimo braku chęci, musiałem wyjść.
Nawet udało mi się nie spóźnić. W pracy byłem przed ósmą. Zmarnowany, zmęczony, niewyspany usiadłem za kasą i sącząc kawę rozpocząłem typową zmianę.
Ruch od samego rana był spory. Na szczęście jedyną dostawą jaka dziś była, to paliwo, więc luzik.
Jedyne czym mnie dziś właściwie wkur... to te pieprzone hot-dogi.
Zatrudniałem się na stacji- teraz mam wrażenie, że pracuję w McDonald's.
Normalnie chyba się tym ludziom w dupach poprzewracało. Prawdopodobnie z gorąca....

Jutro wreszcie wolne, ale też nie odpocznę sobie. Jednak z tego akurat się cieszę. I oby się wszystko udało...


NECRO

Podziel się
oceń
0
0

Cudze myśli... (1) | Twoja myśl...

THE
END

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Jesteś:  15 178  

necronomicon

Samotny
pośród tłumów,
Niekochany
wśród kochających.
Martwy
pośród żywych.
Oto Jestem...

Legenda
"Necronomicon ex Mortis"
Starożytna, sumeryjska
Księga Umarłych
Zawiera zaklęcia i opis obrzędów pogrzebowych
a spisana ludzką krwią i oprawiona w ludzką skórę
ma stanowić tunel łączący
Wasz Świat
ze Światem Ciemności
oraz Śmierci


Calendario...

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Daje do myślenia.

Zerknij tutaj

Przyjaźń Dlaczego tak wielu ludzi nic z tego życia nie ma?
Ponieważ nie mają żadnych przyjaciół.
Nie znają żadnej bratniej duszy.
Nie zauważają żadnych oznak, że ktoś ich lubi.
Ponieważ nie ma nawet kwiatka, który by kwitł dla nich.

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl